Święto hufca - Harcerska Grupa Ratowniczo-Medyczna PIASECZNO
Aby zobaczyć tutaj obiekt pobierz plug-in wyświetlający animację FLASH
Start
O Nas
Kalendarium
Galeria
Wyszukiwanie
Kontakt
Oferta
Święto hufca
30 Lis 2008, 12:04

Sobota zaczęła się gorąco jak kilka ostatnich dni, cała impreza miała zacząć się o 9, ale jak zwykle wszyscy się spóźniali…
Gdy dotarliśmy ze sprzętem na miejsce czyli bazę w Nowinkach większość namiotów już została rozstawiona, więc i my zaczęliśmy się rozstawiać, ponieważ wszyscy wędrownicy mieli mieszkać razem, nie jest nas jakoś bardzo dużo, ale przecież liczy się jakość ;)
 Łoś zabrał też trochę  sprzętu komputerowego.. a dlaczego?? No cóż jako wędrownicy nie chcieliśmy znowu rozstawiać ludziom namiotów, robić pionierki i biegać po lesie, chcieliśmy pokazać ludziom czym się zajmujemy i stworzyliśmy swój własny program, oczywiście wzięliśmy pod uwagę fakt, że jeżeli tylko nasza pomoc będzie potrzebna to jak najbardziej będziemy pomagać…
Była też mała wyprawa do sklepu po napoje bo słońce zapowiadało, że nie schowa się tak szybko i jak się okazało całe szczęście bo nie opuściło nas  aż do późnego wieczora. Oprócz zakupów było także zbieranie zapomniane sprzętu a to od tego a to od tego.. ;)
Po moim powrocie namioty już stały i stół pełen sprzętu także.. a jakiego??
My jako Grupa mieliśmy zajęcia z charakterystyki, zakupiliśmy trochę profesjonalnego sprzętu a także zrobiliśmy trochę standardowych artefaktów (krew czy ciasto ;)), wędrownicy ze Szczepu 299  drużyn Harcerskich i Wędrowniczych i Kręgu Akademickiego mieli swoje punktu które idealnie zostały wpasowane w leśny teren ;)
Tuż obok naszych namiocików i domku 99 stał stół na którym znajdowało się biuro prasowe, którego zadaniem było złożenie numeru Tropka o tematyce Święta Hufca, laptopy, drukarka, działający Internet, mnóstwo kabli, kabelków i różnych innych elektronicznych cosiów..
W głębi za domkami znajdowała się strzelnica, broń ASG (Air Soft Gun) a szczegółowo atrapy elektrycznych karabinków MP5A4 oraz G36.
Jakoś o 11 pojawiły się zuchy, miały swoją grę, obiadek i zniknęły błyskawicznie.. Harcerze robili jakieś totemy, ewentualnie jakieś elementy pionierki, zaś starszy instruktorzy rozpoczęli budowę bramy.
Rozłożyliśmy swoje punkty, obiadek a po nim zaczęło się przynajmniej ja miałam takie odczucia bo nawet nie spostrzegłam jak mi minął czas do kolacji ;)
Wędrownicy byli na różnych punktach, drużynowi i przyboczni też mogli na chwilę odsapnąć, trochę postrzelać .. Starsi harcerze pomagali robić artykuły do Tropka, strzelali, lub przyglądali się jak robi się rany, przygotowuje symulacje ratownicze.
A dzieciaki?? Miałam wrażenie, że większość z nich była na naszym punkcie, jak przezwyciężyli pierwszą nieśmiałość zaczęła się zabawa.. kolorowe cienie do siniaków, gotowe rany, krew… nakładali mazali się pytali jak? co? kiedy? trzeba nałożyć i było dużo śmiechu i prawdziwego zaangażowania.
Najlepiej to wszystko oddają to zdjęcia, nie była to tylko zabawa, dzieciaki były poważne, zainteresowane i zafascynowane, że same robią to co robi się w filmach ;)
Po kolacji było ognisko, na którym prezentowały się wszystkie drużyny, my zaprezentowaliśmy się razem.. było dużo zabawy i muzyki.. takie harcerskie ognisko.. i dobranoc w kręgu..
Wieczorem gdy harcerze spali wędrownicy, drużynowi mieli dyskusję, o tym, że nie jesteśmy tylko od roboty, że wędrownik to nie oznacza instruktor itp. Nie będę opisywać jej całej, ale była dość burzliwa i zakończyła się przed godziną 4 raną. Kilka osób w ogóle nie spało kończąc numer Tropka, który wyszedł świetnie.
Niedzielny poranek zaczął się troszkę później niż dla reszty zgromadzonych śniadanko zjedliśmy po apelu przedłużając sobie trochę drzemkę. Później trochę zajęć sportowych, szybkie sprzątanie namiotów przed krótkim deszczem i pakowanie wszystkiego. Harcerze mieli poranną grę i pokaz straży pożarnej a następnie apel końcowy i pakowanie…
To był bardzo fajny i zaskakujący wyjazd. Najbardziej podobało mi się to, że wędrownicy ze wszystkich środowisk, a nie ma ich tak dużo, wręcz mało współpracowaliśmy ze sobą dobrze się bawiąc. Jedno czego mogę sobie życzyć to by było tak częściej i byśmy organizowali imprez z programem także dla nas a jak się okazało i inni przy tym świetnie się bawili..