Aby zobaczyć tutaj obiekt pobierz plug-in wyświetlający animację FLASH
Start
O Nas
Kalendarium
Galeria
Wyszukiwanie
Kontakt
Oferta
Pokaz z okazji dni otwartych w zespole szkół na wiadukcie 24 marca 2007
28 Mar 2007, 13:03

24 marca w szkole „na wiadukcie” zorganizowany został dzień otwarty. Z wielką przyjemnością zgodziła się uświetnić go Nasza Grupa. Było nas niewiele (Maciek, Lipa i Ja), ale zabawa była rewelacyjna. Przyjechaliśmy z założeniem przeprowadzenia spokojnego pokazu, jednak oprócz Ani, Maciek napakował do plecaka niesamowite ilości jakichś lin (nie miałam pojęcia do czego one mogą służyć) i potem się zaczęło.

Zanim się obejrzałyśmy Maciek był już przy suficie ogromnej sali gimnastycznej i zjeżdżał głową w dół. Zamontował też rewelacyjną linową huśtawkę (huśtawka podobała mi się najbardziej) i linę na całej długości sali gimnastycznej, po której zjeżdżało się z dość przyzwoita prędkością (nie znam profesjonalnej nazwy takiego urządzenia). W 7 minut przeszłyśmy z Lipą kurs wspinaczkowy i po chwili same byłyśmy przy suficie. To było cos niesamowitego. Mogliśmy walczyć ze swoim strachem, wchodzić stopniowo na coraz większe wysokości. Podobało mi się niesamowicie i nawet nie jestem w stanie opisać tego co czułam siedząc na najwyższym szczebelku drabinki na sali i zastanawiając się „skoczyć- nie skoczyć, spadnę- nie spadnę.” Jednak po 20 minutach musieliśmy zejść z lin i ustąpić młodzieży, która przyszła na dzień otwarty. Swoją drogą też się fajnie czułam, kiedy mogłam tłumaczyć innym jak się wchodzi po linie i do czego służą te wszystkie karabińczyki, małpki i inne bajery (w końcu robie to od lat J ). Kiedy wszystkie dzieciaki uradowane fascynującą zabawą na linach, opuściły salę, znowu mogłam wskoczyć na huśtawkę. Bawiliśmy się tak, dopóki nie zaczęło nas wszystko boleć, a zwłaszcza ręce(mówię o sobie i Lipie, bo nie sądzę żeby Maćka coś bolało).

Taka wspinaczka jest jednym z najbardziej ekscytujących sportów. Polecam bardzo gorąco. Już nie mogę się doczekać, kiedy znowu będę mogła się powspinać. Myślę że tym, którzy uwielbiają adrenalinę spodoba się najbardziej, bo nawet Maciek przyznał, że mu serce zabiło, gdy skakał z najwyższego możliwego punktu w sali. Jednym słowem: CZADERSKO!!