Obstawa medyczna I Rocznicy śmierci papieża Jana Pawła II 2006-3-31 - Harcerska Grupa Ratowniczo-Medyczna PIASECZNO
Aby zobaczyć tutaj obiekt pobierz plug-in wyświetlający animację FLASH
Start
O Nas
Kalendarium
Galeria
Wyszukiwanie
Kontakt
Oferta
Obstawa medyczna I Rocznicy śmierci papieża Jana Pawła II 2006-3-31
31 Mar 2006, 01:00
Dnia 31 marca 2006 (piątek) kilku ratowników z naszej grupy wzięło udział w zabezpieczeniu ratowniczym mszy za Jana Pawła II w kościele św. Anny przy pl. Zamkowym oraz procesji różańcowej ulicami Warszawy spod kościoła świętej Anny na pl. Piłsudzkiego. O 18:15 odbyła się zbiórka, podczas której ustaliliśmy taktykę działania na zabezpieczeniu. Obok nas kręcił się jakiś fotoreporter, co chwila perfidnie robiąc nam zdjęcia! Msza w intencji Jana Pawła II rozpoczęła się o godzinie 18:30, prowadzi ją biskup. We mszy uczestniczyli żołnierze wojska polskiego, harcerze, wierni oraz reporterzy. W kościele zgromadziła się pokaźna ilość ludzi, było tłoczno, duszno i unosił się drażniący zapach kadzidła używanego przez duchownych. Krótko mówiąc nie było za ciekawej atmosfery. Interwencje, z jakimi mieliśmy doczynienia sprowadzały się do wynoszenie dzieciaków (harcerzy) z budynku na świeże powietrze i podanie im wody gdyż robiło się im słabo. Ratownicy naszej grupy mieli ich aż 4! 
Msza trwała do ok. 19:30.O tej godzinie rozpoczęła się procesja. Wyruszyła spod kościoła św. Anny powoli i co paręset metrów zatrzymując się. Zabezpieczona była przez ratowników ZHP oraz z fundacji św. Kamila. Podczas procesji nie było żadnych interwencji. Na placu Piłsudzkiego odbyła się modlitwa o beatyfikację Jana Pawła II. Naszym ratownikiem bardzo dobrze się współpracowało ze wszystkimi. Podczas całego zdarzenia było bardzo dużo reporterów i ekip telewizyjnych. Reporterzy z TVN24 zaatakowali nasz patrol. Odbyła się krótka walka siłami perswazji, nie pomogły żadne wymówki nawet ucieczka. Ratownik Jacek stoczył krótką walkę siłami werbalnymi i niewerbalnymi z reporterką mocno się broniąc, ale poległ i udzielił wywiadu
Ludzie rozeszli się po nabożeństwie do domów około godziny 22. Związaliśmy krąg i pożegnaliśmy się ze wszystkimi. Ekipa ratowników z Pragi Południe udała się razem w stronę domu. Wydawało się, że to koniec wrażeń na dziś, ale się stało inaczej. Na przestanku Rozbrat do naszego autobusu wsiedli kibice legi wracający z żylety. Świętowali wygraną z Pogonią 2 do 0! Bardzo ciekawie nam się wracało do domu rozbujanym autobusem.