Kurs Pierwszej Pomocy w Garwolinie 2006-1-(13-15),(27-29) [10 pkt.] - Harcerska Grupa Ratowniczo-Medyczna PIASECZNO
Aby zobaczyć tutaj obiekt pobierz plug-in wyświetlający animację FLASH
Start
O Nas
Kalendarium
Galeria
Wyszukiwanie
Kontakt
Oferta
Kurs Pierwszej Pomocy w Garwolinie 2006-1-(13-15),(27-29) [10 pkt.]
13 Lut 2006, 01:00
1 WEEKEND 13.01.2006-15.01.2006
Wyjechaliśmy z Warszawy ze stacji PKS Warszawa Stadion o godzinie 16:50, dojechaliśmy na miejsce kursu około 18:00 i zostaliśmy bardzo mile przyjęci przez organizatorów. Po zakwaterowaniu się w szkole zaczęły się pierwsze wykłady, potem zjedliśmy kolację i były kolejne wykłady, około godziny 22.00 była cisza nocna. Kursanci niechętnie, ale poszli spać, my, czyli kadra pomocnicza i instruktorzy, mogliśmy też odpocząć. Od rana następnego dnia zaczęły się kolejne wykłady, które prowadzili Aśka z Maćkiem na zmianę. Wieczorem była także symulacja dla kursantów i tak minął drugi dzień pierwszej części kursu. Po ciszy nocnej, czyli około 22:30 instruktorzy i my, kadra pomocnicza, położyliśmy się spać. Ale kursanci mieli za dużo energii i zaczęli się bawić, więc dołączyliśmy do nich. Oczywiście do zabawy dołączył się też nasz szef. Nim się obejrzeliśmy zastała nas bardzo próźna godzina. Około godziny 4 rano położyliśmy się wszyscy spać. Następnego dnia, czyli w niedzielę, od rana jak na każdym kursie zaczęły się kolejne wykłady. O godzinie 15:00 zakończyły się wykłady i zaczęliśmy wszyscy sprzątać, około godziny 17:00 byliśmy na stacji PKS w Garwolinie. I tak zakończył się pierwszy weekend kursu.

2 WEEKEND 27.01.2006-29.01.2006

 

Wyjechaliśmy z Warszawy tak samo jak w pierwszy weekend i dojechaliśmy o tej samej porze. Około godziny 19:00 zaczęły się jedne z ostatnich wykładów tego kursu. W sobotę rano po śniadaniu zaczął się ostatni wykład i zaczęły się ćwiczenia wtedy kursanci mogli pokazać, czego się nauczyli na wszystkich pokazach i ćwiczeniach, zaczęły się pytania, symulacje, wyjaśnienia, ćwiczenia, to było to, na co czekała kadra pomocnicza, bo wtedy mogliśmy się wykazać. Wieczorem w sobotę zaczęły się pierwsze egzaminy. Zaczęły się nerwowe chwile dla wszestkich kursantów. Pierwszy egzamin był z RKO. Większość kursantów zaliczyła ten egzamin, a trzeba też dodać, że to był też kurs podstaw pierwszej pomocy, więc nie wszyscy kursanci zdawali egzaminy. Egzaminy trwały do ciszy nocnej, ale kursanci nie mieli ochoty położyć się spać, więc zaczęli się bawić i oczywiście dołączyliśmy do nich, ale nie bawiliśmy się zbyt długo, bo w planach mieliśmy nocną symulację. Po symulacji wszyscy poszliśmy spać. W niedzielę od rana zaczęły się egzaminy. Kursanci byli zdenerwowani i jeden po drugim z lepszym lub gorszym skutkiem opuszczali salę egzaminacyjną, a w trakcie ćwiczyli i powtarzali materiały z teorii. Niedziela (był to 29 styczeń) urodziny Asi Kajzer. Więc postanowiliśmy zrobić jej niespodziankę i zamówiliśmy jej tort z dedykacją i w czasie przerwy zjedliśmy go wszyscy razem. Około godziny 15:00 zakończył się cały kurs, pożegnaliśmy się z kursantami i wróciliśmy do Warszawy.